Vyatta dostaje wsparcie finansowe od Citrixa

0

Vyatta, producent otwartej, specjalistycznej dystrybucji Linuksa Vyatta przeznaczonej do tworzenia zaawansowanych routerów odpowiadających parametrami, funkcjonalnością, niezawodnością i wydajnością drogim routerom Cisco, jednak bazujących na komputerach klasy PC, poinformował właśnie o otrzymaniu pokaźnego finansowania ze strony Citrix Systems.

Citrix zainwestował pieniądze w ramach kolejnej rundy zwiększania kapitału Vyatty, w której wzięli udział także i dotychczasowi inwestorzy i która łącznie da projektowi zastrzyk w wysokości 10 mln USD. Pieniądze przeznaczone zostaną na dalszy rozwój tego wyjątkowo interesującego projektu, w szczególności w kierunku wirtualizacji warstwy sieciowej – czego dotyczy druga informacja prasowa o porozumieniu z Citrixem w zakresie certyfikacji Citrix Ready dla Vyatty i zapewnienia jej bliskiej współpracy z rodziną produktów Citrix Cloud Center(C3), w tym rozwiązaniami Citrixa takimi jak XenDesktop, XenApp, XenServer czy NetScaler.

Źródło: TechIT

Pozwany RedHat

0

Firma RedHat została podana do sądu za złamanie patentu firmy FireStar. Chroniona patentem technologia znajduje się w aplikacji Hibernate 3.0 firmy JBoss, która należy do RedHata dopiero od paru tygodni.

Firma FireStar Software uważa, że wspomniana aplikacja używa chronionej techniki łączenia relacyjnych baz danych z kodem pisanym w technice obiektowej. Specjaliści uważają, że sam patent jest bardzo kontrowersyjny, gdyż wspomniana technologia jest stosowana bardzo powszechnie i jako taka nie powinna być patentowana.

Jeśli sprawa zostanie rozstrzygnięta negatywnie dla RedHata to będzie można mówić o sporym pechu, gdyż proces przejmowania firmy JBoss zakończył się niedawno, 5 czerwca i kosztował 350 milionów dolarów. Być może moment wytoczenia pozwu nie był przypadkowy, od tak dużej firmy można uzyskać większe odszkodowanie.

Źródło: ZDNet

IBM patentowym rekordzistą

0

IBM poinformował, że już po raz 16. z rzędu uzyskał w minionym roku najwięcej patentów na rynku. W 2008 roku Błękitny Gigant otrzymał 4186 patentów. Na drugim miejscu uplasował się Samsung (3515 patentów), następny był Canon (2114), później Microsoft (2030) oraz Intel (1776).

IBM oświadczył, że wielu z przyznanych patentów nie będzie chronił, a udostępni je publicznie. Liczba udostępnianych publicznie patentów ma zostać zwiększona o 50%.

Warto tutaj wspomnieć, że w ubiegłym tygodniu Międzynarodowy Instytut Inżynierów Elektryków i Elektroników (IEEE) po raz pierwszy w historii ocenił portfolio patentów firm z branży technologicznej. Zdaniem IEEE najlepsze portfolio ma Microsoft. Pod uwagę brano bowiem nie tylko liczbę patentów, ale również zróżnicowanie opatentowanych technologii czy szybkość powiększania się portfolio.
Microsoft, który został sklasyfikowany w kategorii Oprogramowanie komputerowe, uzyskał w tym badaniu 3505 punktów. Drugie miejsce zajął Intel z 2796 punktami (kategoria Przemysł półprzewodnikowy), a trzecie IBM, który uzyskał 2747 punktów (kategoria Systemy komputerowe).

Źródło: kopalniawiedzy.pl

SEAmail (od semantic e-mail addressing).

0

Uczeni z Uniwersytetu Stanforda przeprowadzą w bieżącym roku testy systemu semantycznego adresowania poczty elektronicznej SEAmail (od semantic e-mail addressing). Jego powodzenie może oznaczać zmianę sposobu, w jaki używamy poczty.

Uniwersytecki system nie wymaga od nadawcy znajomości adresu odbiorcy. Za jego pomocą będziemy mogli wysłać e-maila do osób spełniających pewne zadane przez nas kryteria. Pomysł polega na stworzeniu oprogramowania rozumiejącego kontekst.

Michael Genesereth, który pracuje nad SEAmail mówi, że poprzednia wersja semantycznego e-maila spotkała się z dobrym przyjęciem wśród ekspertów. Pozwalała ona np. wysłać maila do „wszystkich profesorów, którzy ukończyli Harvard po roku 1960″. SEAmail umożliwia wybierania odbiorców na podstawie bardzo prostych kryteriów, jak np. imię, oraz skomplikowanych, jak przykład z profesorami. Taki system znakomicie ułatwiłby komunikację. Chcąc np. wysłać zapytanie do posła na Sejm, wystarczyłoby wpisać w pasku adresu „Jan Kowalski, poseł”, a list trafiłby do adresata.

Główną trudnością jest utworzenie odpowiednio bogatej bazy danych. Jest to stosunkowo proste na uniwersytecie, gdzie istnieje książka adresowa pracowników oraz wiele szczegółowych informacji na ich temat. Chociaż, jak mówi Genesereth, wysyłanie maili do „wszystkich profesorów, którzy ukończyli Harvard po 1960 roku” wymaga od SEAmail skorzystania z wielu różnych baz danych. Zespół ze Stanforda zastanawia się obecnie, w jaki sposób umożliwić nowej technologii dostęp do wielu baz, bez jednoczesnego zakłócania ich codziennej pracy.

Jak widzimy, trudności pojawiają się już w ramach dobrze zorganizowanej i skomputeryzowanej struktury, jaką jest uniwersytecka sieć. Jednak są one niczym, w porównaniu z wyzwaniami, jakie przed SEAmail postawi Internet. Jeśli nawet mechanizmy semantyczne SEAmail będą pracowały bez zarzutu, to pojawi się problem wiarygodności danych. System, próbując odpowiedzieć np. na żądanie wysłania wiadomości do „wszystkich autorów blogów motoryzacyjnych” może trafić w Sieci na olbrzymią liczbę nieaktualnych danych teleadresowych.

Dlatego też na SEAmail najszybciej skorzystają przedsiębiorstwa, urzędy i różnego typu instytucje. Wystarczy bowiem, by firma utworzyła np. bazę danych z nazwiskami, adresami e-mail, stanowiskami pracy, wydziałem, przynależnością do danej grupy czy projektu, a pracownik z łatwością mógłby wysłać e-mail do „wszystkich menedżerów w wydziale księgowości”. Z kolei utworzenie bazy danych na temat projektów, który firma prowadzi, pozwoliłoby wysłać list do „osoby odpowiedzialnej za projekt budowy nowej fabryki”. Wystarczyłoby dbać jedynie o aktualizację bazy danych, by listy zawsze trafiały do adresata. Jeśli więc zmieni się osoba odpowiedzialna za budowę fabryki, to nie trzeba zawiadamiać o tym wszystkich pracowników w firmie. Prosty wpis w bazie danych, a list zawsze dotrze tam, gdzie trzeba.

Zainteresowani szczegółami dotyczącymi SEAmail mogą zapoznać się z dokumentem (PDF) dostępnym na stronach Uniwersytetu Stanforda.

źródło informacji: kopalniawiedzy.pl

Kubańska wersja systemu Linux

0

Pojawiła się kubańska wersja systemu Linux, którą władze w Hawanie wyprodukowały w ramach walki z amerykańskim imperializmem. Kubański Linux Nova został zaprezentowany podczas konferencji dotyczącej „technologicznej suwerenności”. Ma on zastąpić system Microsoftu na większości komputerów na wyspie.

Hawana twierdzi, że używanie Windows jest dla niej niebezpieczne, gdyż amerykańskie agencje wywiadowcze znają mają dostęp do „tylnych drzwi” znajdujących się rzekomo w oprogramowaniu Microsoftu.

Jak informuje Hector Rodriguez, dziekan Szkoły Wolnego Oprogramowania na kubańskim Uniwersytecie Nauk Informatycznych, na Kubie Linux zainstalowany jest na około 20% komputerów. Ich posiadaczami są przede wszystkim instytucje państwowe, gdyż sprzedaż komputerów dla przeciętnego obywatela rozpoczęła się dopiero w ubiegłym roku.

Rodriguez stwierdził również, że same instytucje rządowe opierają się przejściu na Linuksa, gdyż używają specjalistycznego oprogramowania, które może być niekompatybilne z nową platformą. Jednak władze w Hawanie się nie zrażają i chcą, by w ciągu najbliższych 5 lat udział opensource’owego systemu wzrósł na wyspie do 50%. Ich zdaniem Linux bardziej niż Windows odpowiada duchowi Kuby. Ruch wolnego oprogramowania jest bliższy ideologii narodu kubańskiego, a przede wszystkim dążeniu do niezależności i suwerenności – mówi Rodriguez.

źródło informacji: kopalniawiedzy.pl

Strona 4 z 8« PierwszaCofnij23456Ostatnia »